niedziela, 10 czerwca 2012

Rozpoczęły się mecze

No i mam wolne nawet jeść mu się nie chce :-) a jeśli nawet to szybciutko w przerwie sam zrobi. Więc mam dużo czasu dla siebie i moich zwierzaków (bo pracownia nadal czeka ).

To zdjęcia z sesji mojej dziewczynki tej młodszej. Bokserki to psy z ADHD, szalejące ale tak kochane że człowiek wszystko wybacza. Mam dzisiaj szpital bo jeden z moich kotów miał operację łapy po skoku kaskaderskim z II piętra. Obraził się za zostawienie go na dwa dni u weterynarza i ukrył się w szafie. No i cierpi sam a my mu staramy się nie przeszkadzać bo tylko tyle możemy zrobić.

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Zioła w doniczkach

Zaczekam sobie na warsztacik.... dwa podania, życiorys i zdjęcie:-) Więc na razie robię otoczenie. Przytargałam kwiatki, zioła i koszyki i zrobiłam sobie zielnik z estragonem, majerankiem, bazylią w trzech kolorach, miętą, szałwią ananasowa ( czego to nie wymyślą). Do tego moja ukochana lawenda, kocanka i olbrzymia "komarzyca" coby mnie dranie nie gryzły :-).




Oczywiście dołożyłam jeszcze pelargonie bo tak jakoś buro się zrobiło i kolorów mi trzeba. Chociaż bazylie mam w trzech odmianach od zielono błyszczącej przez  mat do fioletowej poszarpanej. W wiszących koszach przewiduję kwiaty może nasturcji, jeszcze nie wiem. jednak na pewno macierzanka mi się marzy. Zostawiłam trochę miejsca na moje doniczkowe z domu okazy, którym przyda się trochę świeżego powietrza.

sobota, 2 czerwca 2012

Wolny weekend :-)

Nie wiem czy aż tak bardzo mnie cieszy ten wolny czas ale jak pomyślę że dziewczyny maja dziś inne super spotkania to okey może być. Tylko Ty AP masz dzisiaj czas na pożegnania :-( Nie martw się pomyśl jakie będzie szaleństwo za miesiąc bo powitania zawsze są szalone i to szczególnie w Waszym wydaniu. Starym zwyczajem prezentacja będzie foto na manekinie....
Dzisiaj jest chłodniej więc skorzystałam ze sweterka nałożonego na tunikę z długim rękwem i wyższe buty marki Veronii wykonane z cienkiej, dziurkowanej skóry w niebiesko-szarym kolorze. Są bardzo wygodne a związane do połowy wyglądają zabawnie a trochę fanu się przyda.

Biżuteria to moje dzieło z ukochanym bursztynem i sznurem kamienia rekonstruowanego howlit. Kamień ten występuje w wielu kolorach i jest "tworzony" więc go omijałam ale to połączenie pozwoliło mi uzyskać biżuterie łatwą do użycia w celu podkreślenia koloru w "stylizacji". Do tego uszyłam torbę na ramię ze starej kurtki skórzanej zakupionej na wyprzedaży w Taniej Odzieży(dalej TO). Jest w niej trochę błędów no i nie miałam jeszcze maszyny do ciężkich tkanin ale zawsze to jakiś początek. Całość jest z rękawów a środek to moja stara ulubiona bluzka z czekoladowego lnu.
Sweterek wygrzebałam w TO jest z dobrej  wełny szetland w szarym melanżu. Niestety ma paski więc powinnam go przewiązać w pasie i chociaż takie rozwiązanie często proponują Trinny & Susannah. Ja wyglądam jak "szynka w siatce" więc żeby nie obcinać troczkw związałam supełki i pusciłam wolno.
Spodnie to moje Wallis, świetne na lato bo to 100% bawełny. Całość może się kojarzyć z chłopem siejącym na roli ale co mi tam. Kolory mi się podobają i na sobotni spacer z psami mega wygodne :-)


sobota, 26 maja 2012

Sobota

Tak- spotkanie na szczycie się nie odbyło. A ja tu takie starania poczyniłam:-). Zważywszy na zmianę pogody na bardziej mi odpowiadającą z niższą temperaturą mogłam się ubrać cieplej. Spodnie marki Wallis, w wielbłądzim kolorze. Bluzka F&F z cienkiej etaminki w pięknym kolorze fuksji, mocno kontrastującym ze spodniami. Ponieważ bluzka jest bardzo prześwitująca założyłam top , marki M&S w tym samym kolorze, który udało mi się znaleźć (podobnie jak bluzkę) w taniej odzieży. Wygodne buty z naturalnej skóry na maleńkiej koturnie.
Muszę korzystać i to chyba dosyć nieudolnie z manekina bo szczyt się nie odbył i samej sobie zdjęcie nie bardzo mi wyszło, wiec sory (manekinowi brakuje centymetrów w obwodach). Bluzka założona luźno trochę mnie irytowała więc związałam boki w węzełki:-)
i wydaje mi się ze było trochę lepiej. Jedyną biżuteria było moja blaszka ze srebra na której umieściłam swoje imie (niestety nie widać:).
Mam nadzieję AP, że może być? I dzisiaj zastosowałam podkład ( mój ukochany Hydraoptimal) bo fuksja bluzki bardzo uwydatniała moje czerwone policzki.

piątek, 25 maja 2012

Lenistwo???

Nic nie robię dzisiaj (no dobra wcinam lody bakaliowe i to dużą łyżką). Ale mam wytłumaczenie, odbyłam dzisiaj podroż do supermarketu po farbę do pracowni. co prawda zapikowałam sobie mój zapach na chandrę Vanillia Apricot ale ja chyba bardzo nie lubię dużych sklepów:-)
Zastanawiam się pomiędzy białym a morelowym kolorem ścian (bo została mi jedna puszka ) ale nie wiadomo czy wystarczy. Oczywiście wymyśliłam z oszczędności ze doleje białej do tej morelki ale może wyjść brudna ściana. No i może stad te lody i to dużą łyżką bo to przecież takie dylematy:-).
Ale jest i postęp, zakupiłam igły do stebnówki w sklepie Impall i po bardzo sympatycznych konsultacjach ze sprzedawcą dzisiaj jestem posiadaczką igieł do dzianiny, skóry, zwykłego materiału i stopki teflonowej do szycia skóry.
Jutro spotkanie na szczycie, mam nadzieję że coś się zacznie dziać bo dziewczyny chcą pomóc mi w pisaniu.

wtorek, 22 maja 2012

Sprzątanie......;-)

Rany kolejny worek śmieci wyleciał ale już bardziej przejrzyściej się robi. Pudełka do decupage naukładane albo upchnięte na półce (bliższe rzeczywistości).
Ale za to widok z okna pomaga, na balkoniku można kawę i ciasteczko. Dobra bez ciasteczka bo bedę musiała zmienić nazwę na 50 plus.
Koniec przerwy, do pracy:-)

poniedziałek, 21 maja 2012

Walka z warsztatem c.d.

Skąd tyle tych rzeczy, wyrzuciłam już 3 duże wory śmieci a tu jeszcze cała góra. Po konsultacjach stwierdziliśmy że trzeba ścianki pomalować bo jak wstawię wszystko to szkoda będzie dopiero po tym decydować się na odnowienie ścian "syzyfowe prace" zostawiłam w szkole.
Zamówiłam już stopkę teflonową i igły do stebnówki (pewnie dojdą szybciej niż powstanie studio szycia).
A w chwilkach na kawę przeszukałam informacje na temat "złotego kroju" bo może da się z niego szyć.
http://szycie-ze-zlotym-krojem.blogspot.com/

niedziela, 20 maja 2012

Warsztat cd 2

Maszyny czekają i już kuszą ale jak ja przeżyje uporządkowanie mojego warsztaciku? nie wiem .
no masakra. Rzeczy miliony i muszą tam zostać a dojdzie jeszcze duży stół z odzysku a pomieszczenie dwa na dwa i jeszcze drzwi balkonowe. Nie ogarniam. Tu chyba przydałaby się perfekcyjna Pani domu a mnie do tego jeszcze daleko i może nigdy nie dojdę.............ale ja chyba tego nie chcę:-). Dobra duża kawa (bez ciasteczka :-( ) worek na śmieci, szmaty i jazda bo jak pomyśle że projekty czekają to siły mi przybywa.

Maszyna-stebnówka

Maszyna jest, dojechała. Jednak nie przewidziałam ze to takie ciężkie urządzenie.
 nawet nie myślę jak to wniosą po schodach i wąskim korytarzyku do mojej pracowni. To duże i trudne w przenoszeniu urządzenie. Ale wymyśliłam...................jednak na osłodzenie moich rozterek przesympatyczny sprzedawca dodał mi gratis manekina. Co prawda daleko mu do rozmiaru 44 plus ale zawsze się przyda.


środa, 16 maja 2012

Cd warsztatu

Dzisiaj miała dojechać do mnie moja Siruba ale jak to zwykle bywa 1000 rzeczy stanęło na drodze do mojego szczęścia :-) Chociaż podobno im bardziej wyczekana ty bardziej będzie kochana (nie pamiętam o co chodziło ale pasuje:-))
Za to udało mi się usprawnić na tyle telefon że mogę robić zdjęcia i umieszczać na blogu. i uwaga oto prezentacja mojego overlocka
Ładniutki no i cały mój:-) jeszcze stoi na stole w jadalni jednak już mam obiecane miejsce na warsztat. Właściwie to tam już był mój warsztat ale z biegiem czasu stał się graciarnią dla całej rodziny ( zrobię dokumentację zmian jednak muszę wracać do domu wcześniej bo światła mi brakuje). Moja stara Sigierka poczuła się niedoceniona więc też trzasnąć fotke trzeba było, światło fatalne ale jej tego nie powiem.....widzimy wyszła bosko!!!!!!!!!!!!!!!.

wtorek, 15 maja 2012

Warsztat

Wiem, to lekka przesada chcieć uszyć jedną kieckę a przygotowania jak do otwarcia szwalni:-)Jakoś zawsze tak mam (zresztą to samo potwierdza jedna ze zlotu czarownic....ale o tym potem) jak sobie coś wymarzę to najpierw zbieram całe mnóstwo informacji na temat, konsultuje z profesjonalistami, których często porostu mamy w swoim otoczeniu ( okazało się ze jedna z moich klientek ma szwalnię i do tego jest bardzo sympatyczna i pomocna). No a później szukam i tak, dzisiaj mam już overlock  Huskylock 901 odkupiony od sympatycznej Pani. Maszyna jak nowa sprawdzona i wyregulowana przez serwis (są jeszcze tacy sprzedawcy). Jakiś tydzień patrzyłam na to cudeńko i obchodziłam do koła w końcu była próba.............i wszystko zagrało. Więc dzianiny uważajcie nadchodzi szał.
Po podreperowaniu budżetu warsztatowego rozpoczęłam z wielką wytrwałością śledzenie wyprzedaży maszyn z likwidowanych szwalni. Oczywiście wiedziałam że potrzebna mi stebnówka na stole najlepiej do cięższych tkanin bo można przeszywać nimi lekkie skóry których pełno w sklepach z ciuchami.
I kończąc znalazłam Siruba L818F-H1 z wyprzedaży i jutro ma do mnie dotrzeć z Łodzi, czekam.

poniedziałek, 14 maja 2012

Coś słodkiego na dobranoc :-)

I żeby nie była tylko woda mineralna na noc. Proponuje maleńką kropelkę słodyczy
To ciepły i miękki aksamit, który otula ........delikatnym splotem bursztynowej ambry i tuji z pudełka w którym ukryta była tyle lat.  Żywice delikatnie muskają a akordy patchuli unoszą w sen...............no i pora spać. Słodkich snów.

I po co mi to

Kocham ciasteczka, czekoladki, lody ( o rany zgłodniałam) ale one mnie nie kochają tak bardzo dokładając mi centymetrów. Oczywiście koleżanki zasypują mnie najnowszymi dietami. przyznaje kiedys bardzo sie martwiłam, tłumaczyłam itp. a dzisiaj życzliwej osobie zadaję przewrotne pytanie- ale ja jestem gruba? ale gdzie?no co ty?.
Jednak bądźmy uczciwi, tekst ze najwyżej kupię większy rozmiar już bardzo mi nie pomaga gdy staram się kupić bluzeczkę. Więc postanowiłam że będę szyć sobie ciuchy i tym się będę dzielić. to nie będa kolejne wywody na temat okrutnych diet i umartwiania się.
Jestem jaka jestem :-) i mam nadzieję że uda mi się poprawić innym humor.