Zaczekam sobie na warsztacik.... dwa podania, życiorys i zdjęcie:-) Więc na razie robię otoczenie. Przytargałam kwiatki, zioła i koszyki i zrobiłam sobie zielnik z estragonem, majerankiem, bazylią w trzech kolorach, miętą, szałwią ananasowa ( czego to nie wymyślą). Do tego moja ukochana lawenda, kocanka i olbrzymia "komarzyca" coby mnie dranie nie gryzły :-).
Oczywiście dołożyłam jeszcze pelargonie bo tak jakoś buro się zrobiło i kolorów mi trzeba. Chociaż bazylie mam w trzech odmianach od zielono błyszczącej przez mat do fioletowej poszarpanej. W wiszących koszach przewiduję kwiaty może nasturcji, jeszcze nie wiem. jednak na pewno macierzanka mi się marzy. Zostawiłam trochę miejsca na moje doniczkowe z domu okazy, którym przyda się trochę świeżego powietrza.


To może jednak kącik ogrodniczy. :) Ja tam nie mam nic przeciwko zielarstwu. Sama podlewam zdechłą pietruszkę na oknie w kuchni. Nawet przestałam ją obrywać - bo łatwo się przywiązuję. :)
OdpowiedzUsuń